Jej debiutancka książka jest jednak zdecydowanie bardziej niespójna wewnętrznie. Fakt, „Ból kamieni” koncentrował się na jednej historii i przede wszystkim na jednej osobie, babce autorki. I to było chyba łatwiejsze do przedstawienia. Agus próbuje opisać całą swoją rodzinę, dodaje do tego mnóstwo niekoniecznie czytelnych symboli, wikła się w religijne rozważania i usiłuje zachować tę samą tonację zarówno w wyrażaniu emocjonalnych wzruszeń, jak i w szczegółowych
czasem również znacząco rozciągnięte w czasie) elementy układanki trafiają na swoje miejsce, a czytelnikowi wyłania się w głowie obraz, którego początkowo nie podejrzewał. „W ogrodzie nocy” składa się niejako z dwóch głównych, przeplatających się opowieści połączonych osobą głównej narratorki. Choć w zasadzie w obu przypadkach zostały one zakończone, to jednakże książka nie stanowi zamkniętej całości. By poznać całą szkatułkową opowieść, a zatem i wszystkie przenikające się wątki i niuanse,
z hrabstwa Essex składa hołd swoim korzeniom. Ta wielokrotnie nagradzana trylogia powieści graficznych została bowiem osadzona w fikcyjnym odpowiedniku prowincji Ontario, gdzie autor sięurodził. W Opowieściach z hrabstwa Essex Lemire przedstawia kameralne studium niewielkiej społeczności na przestrzeni lat, a także snuje rozmyślania o rodzinie, pamięci, żalu, sekretach z przeszłościi pojednaniu. Ze świeżym i ekspresyjnym
który jest surowy i którego należy się bać. Do takiej wizji Boga odnosi się przede wszystkim rozmiłowany w Piśmie Świętym ojciec bohaterki. Bóg matki i Bóg ciotki to już zupełnie ktoś inny. Stoi z boku, dobrotliwie się uśmiecha i… obserwuje sposoby radzenia sobie z życiem tych, którzy nie zawsze ciężar tego życia mogą unieść. Jest także Bóg-przyjaciel, Bóg-pocieszyciel i Bóg-obrońca. On wydaje się być stale obecny w życiu młodej dziewczyny,
na przestrzeni lat, a także snuje rozmyślania o rodzinie, pamięci, żalu, sekretach z przeszłości i pojednaniu. Ze świeżym i ekspresyjnym stylem rysunku, będący u szczytu swoich umiejętności Lemire najpierw wciąga czytelników, by w końcu ich wyzwolić. Myślę, że dobrze się stało, iż Milenę Agus poznaliśmy najpierw jako autorkę „Bólu kamieni”. Jej debiutancka książka już tak bardzo nie porywa, nie ma w sobie tej delikatności i subtelności, którą odnaleźć można na kartach
zapadnięcia ciemności. W poszukiwaniu nowych środków wyrazu pisarze często coraz bardziej oddalają się od klasycznych rozwiązań; tylko że stosowane przez nich udziwnienia wielu czytelnikom nie przypadają do gustu. W takiej sytuacji powrót do korzeni może okazać się odświeżający. Na taki zabieg zdecydowała się Catherynne M. Valente sięgając po wzorce z „Księgi tysiąca i jednej nocy”. Choć oczywiście fabularnie „Opowieści sieroty” różnią się od opowieści Szeherezady, to w formie
Żadna z nich nie potrafi odnaleźć swojego miejsca na współczesnej mapie wydarzeń kulturalnych. Jeden z włoskich designerów pytany kiedyś o jego sposób na projektowanie mebli odpowiedział, że projektuje rzeczy, które podobają się jemu samemu. Bo jeśli trafiają w jego konkretny gust to jest szansa, że spodobają się jeszcze komuś. Gdyby zaś (do czego namawiają go księgowi) projektował rzeczy trafiające w gust przeciętny gust - skończyłoby się to katastrofą. Nie ma bowiem na świecie ani jednej osoby, której
Żadna z nich nie potrafi odnaleźć swojego miejsca na współczesnej mapie wydarzeń kulturalnych. Jeden z włoskich designerów pytany kiedyś o jego sposób na projektowanie mebli odpowiedział, że projektuje rzeczy, które podobają się jemu samemu. Bo jeśli trafiają w jego konkretny gust to jest szansa, że spodobają się jeszcze komuś. Gdyby zaś (do czego namawiają go księgowi) projektował rzeczy trafiające w gust przeciętny gust - skończyłoby się to katastrofą. Nie ma bowiem na świecie ani jednej osoby, której
Lemire najpierw wciąga czytelników, by w końcu ich wyzwolić. Myślę, że dobrze się stało, iż Milenę Agus poznaliśmy najpierw jako autorkę „Bólu kamieni”. Jej debiutancka książka już tak bardzo nie porywa, nie ma w sobie tej delikatności i subtelności, którą odnaleźć można na kartach wydanej przed rokiem przez W. Owszem, włoska pisarka nadal sugestywnie opisuje realia życia w Sardynii, nadal jest wyczulona na emocjonalne niuanse i nadal sprawnie buduje napięcie, opowiadając o uczuciach.